hiny, nie bez przyczyny nazywane „fabryką świata”, są największym eksporterem towarów na świecie odpowiadają za ponad 18 proc. światowego eksportu. W tej chwili w Państwie Środka produkuje się właściwie wszystko, a dzięki łatwej dostępności produktów w Internecie, sprowadzać i importować je może każdy przedsiębiorca. Z tego powodu wiele osób uważa, że jesteśmy „zalewani” chińskimi produktami, co ma negatywny wpływ na naszą rodzimą gospodarkę. Tym bardziej, jeśli porówna się wielkość polskiego importu z Chin z eksportem do tego kraju. Eksport produktów z Polski do Chin od paru lat dynamicznie rośnie, a budowa Nowego Jedwabnego Szlaku i połączenie kolejowe między Polską a Chinami stwarza nowe możliwości dla eksporterów. Mimo to, statystyki mówią bezlitośnie, że wymiana handlowa z Chinami pozostaje na naszą niekorzyść. Według różnych źródeł, Polska importuje z Chińskiej Republiki Ludowej towary warte dziesięć, a nawet dwanaście razy więcej niż do Chin eksportuje. Warto się jednak zastanowić, co te statystyki oznaczają w praktyce i czy koniecznie musi to być coś negatywnego dla polskiej gospodarki.

Chiny nie bez powodu zapracowały sobie na miano „fabryki świata”. Przez wiele lat budowano tam infrastrukturę, która pozwala obecnie na niedrogą masową produkcję towarów o wysokiej jakości. Produkcja w chińskich fabrykach jest często po prostu dużo bardziej opłacalna niż we własnym kraju. „Made in China” przestaje już kojarzyć się z produktem niskiej jakości, a chińscy producenci stawiają sobie za cel podniesienie jakości wytwarzanych towarów. Sprawia to, że cały świat sprowadza produkty z Chin. Sprawia to także, że w niektórych przypadkach import z Chin staje się po prostu konieczny. Chiny mają dostęp do sprzętu i technologii, których nie posiada nikt inny na świecie. Dodatkowo, to właśnie w Chińskiej Republice Ludowej produkuje się 95 proc. światowych zasobów metali ziem rzadkich, które stosowane są w przemyśle wysokich technologii.

Do wyprodukowania telefonu w Polsce byłoby potrzeba dwudziestu fabryk produkujących różne elementy. W Chinach wystarczy jedna. W dodatku, taki telefon wyprodukowany w Polsce, choć jakościowo nie różniłby się od tego wyprodukowanego w Chinach, byłby od niego dwukrotnie droższy. Produkcja towarów lub ich części i podzespołów w Chinach, reeksportowanych dalej z polskim logo, nie jest niczym złym ani negatywnym dla gospodarki. W końcu największe globalne marki, takie jak Apple, Samsung czy Bosch, nie produkują u siebie, tylko właśnie w Chinach. W rezultacie, import z Chin może przyczynić się do zbudowania powszechnie rozpoznawalnych polskich marek w wielu branżach.

Oznacza to, że owszem, import z Chin znacznie dominuje nad eksportem, ale ów import daje polskim firmom nowe możliwości. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że bez sprowadzania produktów z Chin polska gospodarka nie rozwijałaby się tak, jak teraz. Polska jako centrum produkcyjne Europy potrzebuje współpracy z Chińską Republiką Ludową. Wielu importerów przepytanych przez ChinskiRaport.pl potwierdza, że import z Chin pomaga im w rozwoju swoich przedsiębiorstw. Wiele firm eksportuje do państw europejskich polskie produkty, maszyny lub części, do których potrzebne są części i podzespoły z Chin. Wysoki import z Państwa Środka może więc przekładać się na wysoki eksport do krajów Unii. Mówiąc o wartości importu z Chin, nie należy więc patrzeć tylko i wyłącznie na statystyki, ale wziąć także pod uwagę jego pozytywny wpływ na polską gospodarkę.