olska gospodarka rozwija się

W 2015 roku pierwszy raz od początku lat 90. nasz kraj zanotował nadwyżkę eksportu nad importem. 2016 rok przyniósł ponowny sukces w tym zakresie. A i inwestorzy zagraniczni wskazują na poprawę atrakcyjności inwestycyjnej Polski. Wszak ubiegły rok to także awans w rankingu „Doing Business 2017” tworzonym przez Bank Światowy. W tym zestawieniu 190 państw, które najbardziej sprzyjają prowadzeniu biznesu, Polska uzyskała 24. pozycję, wyprzedzając m.in. Francję, Szwajcarię, Czechy i Węgry. Dodajmy, że – jak wynika z badania „Atrakcyjność inwestycyjna Polski” – 97 proc. zagranicznych inwestorów obecnych w Polsce chciałoby ulokować tu kolejne projekty.

W 2016 roku w Polsce ogłoszono 256 nowych bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Znacząca większość z nich to inwestycje z Europy Zachodniej i USA. Wśród branż liderami są przemysł, finanse, usługi biznesowe, branża motoryzacyjna, usługi IT i logistyka.

Co zadecydowało o naszej atrakcyjności inwestycyjnej? Przede wszystkim ludzie! Dostępność wykwalifikowanej kadry jest jedną z największych naszych zalet, którą dostrzegają inwestorzy. Umiejętności Polaków, wydajność, a przy tym także wciąż relatywnie niskie koszty pracy gwarantują zainteresowanie. Wśród silnych stron polskiej gospodarki nie bez znaczenia pozostaje również wielkość rynku, duża dostępność terenów inwestycyjnych i coraz lepsza infrastruktura.

Rekordowa liczba projektów inwestycyjnych w naszym kraju to także efekt wzrastającej niepewności w Europie. Polityczne zawirowania na arenie międzynarodowej, m.in. wybory w USA, Francji i Holandii, Brexit czy kryzys migracyjny wzbudziły niepewność na zagranicznych rynkach, sprawiając, że tamtejsze inwestycje obarczone są dużo większym ryzykiem.

Polska jest dobrym miejscem do inwestowania. Po mimo minusów. A tych nie brakuje. Zagraniczni inwestorzy wskazują, że wśród kwestii wymagających doskonalenia są m.in. duża zmienność i niejasność przepisów prawnych, skomplikowany system podatkowy czy biurokracja. Nie bez znaczenia pozostaje też wewnętrzna sytuacja naszego kraju. Zapowiedzi radykalnych reform i protesty tworzą wrażenie niestabilności w oczach inwestorów i mogą być przez nich postrzegane jako poważne źródło potencjalnego ryzyka.

Aby zachęcić do lokowania kapitału nad Wisłą powinniśmy więc nie tylko ustabilizować sytuację wewnętrzną, ale przede wszystkim poprawić otoczenie inwestycyjne (uprościć system podatkowy, ułatwić zakładanie spółek) i zadbać o rozwój gospodarki zgodnie z najnowszymi globalnymi trendami. Niezbędne okazuje się więc zintensyfikowanie działań w zakresie wspierania innowacji i inwestycji.

Najbliższe lata to wielka rywalizacja o nowe projekty. Już dziś po raz pierwszy od 2008 r. jesteśmy w pierwszej piątce najpopularniejszych europejskich kierunków inwestycyjnych. Dobrą wróżbą niech będzie fakt, że według badań część inwestorów oczekuje poprawy atrakcyjności Polski w ciągu najbliższych 3 lat. A kolejne zagraniczne inwestycje w naszym kraju to przede wszystkim… miejsca pracy. Szacuje się, że 256 ubiegłorocznych projektów przyniosło ponad 20 tys. nowych miejsc. (Warto pamiętać, że poziom bezrobocia w naszym kraju spadł do najniższego w dziejach wolnorynkowej Polski, a to powoli zmusza nas, by przygotowywać się do przyjęcia specjalistów zza wschodniej granicy.) Nowe projekty inwestycyjne to także intensywny transfer technologii oraz szansa na zwiększanie produktywności i rozwijanie umiejętności naszych kadr. Tej walki nie możemy przegrać. To nam się po prostu nie opłaca!