Norwescy kontrahenci nie będą nadmiernie biurokratyzować współpracy.

Z perspektywy Polski wydaje się, że norweskie prawodawstwo jest stabilne i przewidywalne. Czy tak jest w rzeczywistości? W jakiej skali norweska legislacja jest podatna na czynniki polityczne (zmiany w parlamencie)?

W Norwegii nie wykonuje się gwałtownych ruchów, szczególnie w sferze gospodarki. Norwegowie lubują się w planowaniu; według mnie są wręcz mistrzami planowania, jeszcze większymi niż Niemcy. Decyzji nie dokonują pod wpływem emocji, czy też – na poziomie parlamentu – według politycznego widzimisię. Cenią sobie zdroworozsądkowość i jeśli już widzą potrzebę dokonania zmian, to zmiany te poprzedza solidne przygotowanie, informacja, trzymanie się harmonogramów. Zmiany w prawie dokonuje się powoli, a symbolicznym tego wyrazem jest choćby norweska konstytucja, obowiązująca od 1814 r.

Jakie są główne różnice w prawie gospodarczym między Polską, a Norwegią? Na co szczególnie polscy przedsiębiorcy powinni zwrócić uwagę przy podpisywaniu kontraktów w Norwegii?

Normy prawa gospodarczego w Norwegii w znacznej mierze są pozaustawowe (orzeczenia sądowe oraz zwyczaje). Kwestia źródeł prawa nie ma w zasadzie znaczenia na co dzień przy prowadzeniu biznesu w Norwegii. Istotne są natomiast kwestie różnic kulturowych i praktyk w biznesie.

W obszarze zawierania umów Norwegowie nie są biurokratami i cenią sobie proste rozwiązania. Jeśli dążymy do zawarcia umowy z norweską firmą i posługujemy się własnym standardem umowy, warto jest rozważyć, czy nasz projekt umowy nie jest aby zbyt rozbudowany i czy przypadkiem nadmiar treści nie wypłoszy nam potencjalnego kontrahenta. W Polsce jest bogactwo form zawierania umów. W Norwegii nie ma np. formy aktu notarialnego, a do zawarcia umowy nabycia nieruchomości dochodzi najczęściej przez SMS, mimo iż ceny nieruchomości są tu jedne z najwyższych w Europie.

Jeśli pojawiają się opóźnienia w płatnościach ze strony kontrahentów norweskich, to dochodzenie roszczeń przed sądami w Norwegii przebiega stosunkowo efektywnie; korzystne jest to, że posiedzenia sądu są wyznaczane dzień po dniu, bez odraczania na kilka miesięcy. 

W jakich branżach i segmentach gospodarki polscy przedsiębiorcy mogą najwidoczniej zaistnieć na norweskim rynku?

Największy obrót w eksporcie z Polski do Norwegii jest generowany przez branże stoczniową, w której działają duże przedsiębiorstwa. Lokalny norweski rynek jest kształtowany zaś coraz częściej przez małe i średnie firmy z Polski. Na topie dostaw z Polski są ciągle domy z gotowych elementów, stolarka okienna i drzwiowa, materiały budowlane, maszyny rolne, meble i artykuły dekoracyjne; ostatnio na rynek norweski wchodzą również firmy sprzedające do Norwegii produkty rzemiosła artystycznego oraz kosmetyki.

Norwegowie bardzo cenią sobie jakość. Polskie produkty, podobnie jak siła robocza z Polski, kojarzone są w Norwegii bardzo pozytywnie: z dobrą robotą i marką. Wyrobienie takiej opinii wśród Norwegów przywiązanych, tak jak Szwajcarzy, do własnych wyrobów jest dużym sukcesem.

Zmorą przedsiębiorców, szczególnie działających na rynkach zewnętrznych, bywają lokalne urzędy skarbowe. Czy polski biznesmen powinien obawiać się Skatteetaten czy też jest to urząd przyjazny zagranicznym przedsiębiorcom?

Faktem jest, że w Norwegii płaci się wysokie podatki, chociaż możliwości zarobkowe w tym kraju sprawiają, że i tak warto tam prowadzić biznes. Jeśli jednak porównywać działanie polskich i norweskich organów podatkowych, to Norwegia wypadnie korzystniej w wielu istotnych dla podatnika-przedsiębiorcy kwestiach: w podejściu do podatnika i kontakcie z nim, transparentności przepisów. W Norwegii nie ma tak silnie ukutego mitu nieprzyjaznego urzędu podatkowego, traktującego firmy podejrzliwie, jaki to obraz utarł się w Polsce. Norweski urząd skarbowy jest otwarty na dialog, komunikację na e-mail; dla nowo powstałych firm nie bez znaczenia jest także to, że inny jest system naliczania obciążeń podatkowych – w Polsce ZUS płaci się od pierwszego miesiąca prowadzenia działalności, niezależnie od tego, czy przedsiębiorca generuje przychów, czy też nie; w Norwegii zaś takie rozwiązanie – na szczęście – jest nieznane.