Joanna Drewla cieszy się, że potencjał produkcyjny Polski skłania francuską grupę Servier do dalszych inwestycji w warszawską fabrykę.

Co zdecydowało o umiejscowieniu produkcji leków firmy Servier w Polsce oraz o późniejszych inwestycjach w warszawską fabrykę, którą firma Servier rozbudowuje od prawie 20 lat?

Po pierwsze polski rynek, który w latach 90-tych rozwijał się bardzo dynamicznie. Po drugie przekonanie, że w Polsce, która przed transformacją miała silny przemysł farmaceutyczny, znajdziemy wysokiej klasy specjalistów oraz środowisko umożliwiające szybką, pewną i bezpieczną implementację technologii transferowanych tutaj z Francji. Polska należała wtedy do grona krajów aspirujących do wstąpienia do wspólnoty europejskiej. Tylko kompetentni i doświadczeni specjaliści w dziedzinie produkcji leków dawali pewność, że do czasu akcesji fabryka wdroży i spełni wysokie wymagania, jakie UE stawia wytwórcom leków. Tacy specjaliści byli właśnie w Polsce i to oni jako pierwsi w kraju wdrożyli zasady GMP (Good Manufacture Practice) w naszej wytwórni leków. Dlatego w 1997 r., wybierając lokalizację dla fabryki leków dla Grupy Servier na ten rejon Europy, wybrano Polskę. Dzięki kompetencjom polskiego zespołu już rok od dokonania inwestycji możliwe było przeniesienie do Warszawy produkcji większości leków dostępnych wówczas w Polsce. Od tego momentu nasz polski zakład produkcyjny zwiększył wielkość produkcji o 600 proc. Obecnie prawie 100 proc. opakowań leków Servier, które trafiają do polskich pacjentów jest produkowanych w Warszawie.

Jak scharakteryzowałaby Pani polski rynek – pracowników i kontrahentów – na tle krajów zachodnich? Czy standardy biznesowe są w Polsce na zbliżonym poziomie?

Moje doświadczenia jako Dyrektora Generalnego filii Servier w Bułgarii czy na Słowacji tylko potwierdzają, że Polska jest krajem z ogromnym potencjałem rozwojowym. Posiadamy zaplecze w postaci pracowników i specjalistów najwyższej klasy. Jesteśmy kreatywni, elastyczni i bardzo pracowici i myślę, że właśnie te cechy wyróżniają Polaków na tle krajów zachodniej Europy i naszych sąsiadów. Jeśli miałabym wskazać obszary do optymalizacji to nadmienię, że wciąż trudno jest komfortowo planować rozwój biznesu w Polsce ze względu na np. zmieniające się regulacje prawne, które takiego spokoju nie gwarantują.

Jakie wartości wyznaje firma Servier? W świecie wielkich korporacji coraz istotniejszą rolę odgrywa CSR. Czy Servier jest również zaangażowane w aktywność pro-społeczną?

CSR to zdecydowanie nasza filozofia działania. W Polsce od kilkunastu lat prowadzimy konsekwentną społeczną działalność edukacyjną. W tym roku nasza akcja profilaktyczno-edukacyjna „Servier dla Serca”, w ramach której przebadaliśmy już ponad 41.000 pacjentów, obchodzi 14. urodziny. Od 10 lat organizujemy kampanię społeczną „Forum Przeciw Depresji”, w ramach której prowadzimy m.in. także Antydepresyjny Telefon. W naszym zakładzie produkcyjnym tylko w ciągu ostatnich 3 lat udało się nam obniżyć zużycie energii elektrycznej o 16 proc., dzięki czemu w atmosferze jest o 1.000 ton dwutlenku węgla mniej. Prowadzimy także projekt „Zielona Fabryka – zdrowe miejsce pracy”, a także wspieramy Fundację „Krasnal”. W ramach projektu „Be healthy, be happy” edukujemy naszych pracowników w obszarze chorób serca i depresji, a także szkolimy z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Nasza dbałość o pracowników zaowocowała tytułem „Solidnego Pracodawcy”, który otrzymaliśmy w ubiegłym roku.

Czy planują Państwo kontynuować związki biznesowe z Polską w średnim i długim horyzoncie czasowym?

Polska jest dla nas bardzo ważnym rynkiem, więc chcemy i planujemy lokować tu kolejne inwestycje. Obecnie lekami firmy Servier leczonych jest ponad milion Polaków, a nasza fabryka dostarcza leki nie tylko polskim pacjentom. 40 proc. produkcji z Polski trafia na eksport – nie tylko do naszych najbliższych sąsiadów, ale także do Francji i innych krajów UE. Dotychczas zainwestowaliśmy w nasz polski zakład produkcyjny 150 mln zł, a kolejne inwestycje nastąpią jeszcze w tym roku. Piąta linia produkcyjna została już uruchomiona i leki, które zostaną na niej wytworzone trafiają prosto do Francji. W listopadzie oddamy do użytku nowoczesne laboratorium analityczne. Niedawno otrzymaliśmy natomiast potwierdzenie, że wszystkie nasze preparaty złożone stosowane w kardiologii będą produkowane właśnie w Warszawie.

W którym segmencie leków i środków farmakologicznych Servier czuje się najlepiej?

Przez wiele lat firma Servier specjalizowała się w kardiologii, diabetologii i psychiatrii. Od kilku lat znacząco inwestujemy w badania nad innowacyjnymi rozwiązaniami terapeutycznymi także w onkologii. Naszym priorytetem jest poszukiwanie innowacyjnych rozwiązań terapeutycznych, które mogą zmienić losy pacjentów.

Jak dużą rolę przywiązują Państwo do kwestii B&R i innowacji? Czy Polska jest wdzięcznym miejscem do prowadzenia tego typu badań?

Przede wszystkim warto tutaj wspomnieć, że firma Servier działa w formule fundacji. Celem jej powołania było zapewnienie trwałości i stabilności Grupy Servier. Dzięki temu jesteśmy niezależni od notowań giełdowych i presji z nimi związanej i możemy realizować strategie długoterminowe. W badania naukowe nad innowacyjnymi molekułami inwestujemy co najmniej 25 proc. naszego obrotu. Badania prowadzimy w naszych laboratoriach, ale także nawiązujemy współpracę partnerską z firmami biotechnologicznymi oraz uniwersytetami i instytutami naukowymi na całym świecie. Polska odgrywa ważną rolę także w długim procesie B&R, którego celem jest udostępnienie pacjentom innowacyjnych leków. To właśnie w Warszawie znajduje się jeden z 19 Międzynarodowych Ośrodków Badań Klinicznych. W tym obszarze zainwestowaliśmy już ponad 330 mln zł.