Przypomina, że dzięki świadomemu podejściu do instrumentów finansowych firmy mogą efektywnie zabezpieczać swój biznes, zwłaszcza w okresach dużej niepewności na rynkach.

Wasz rodzaj działalności nie jest w Polsce zbyt dobrze znany. Czy może Pan powiedzieć czym się zajmujecie?

OSTC to firma handlująca na największych na świecie giełdach. Obracamy futuresami, czyli kontraktami terminowymi na wszystkie najważniejsze produkty – ropę, gaz, metale, produkty rolne, indeksy giełdowe.

A dlaczego właśnie Polska?

W Polsce działamy od 11 lat. W 2005 roku nie było tu żadnego innego poważnego biznesu trade’ingowego. My chcieliśmy stworzyć nowoczesne, bezpieczne środowisko, w którym traderzy będą mogli zawierać transakcje w oparciu o nasze strategie nastawione na minimalizację ryzyka. Jednocześnie staliśmy się ważnym źródłem stabilnej, solidnej płynności dla giełd.

Widząc jak wielu młodych Polaków grało na giełdzie, na rynku Forex czy CFDs, mimo wysokich kosztów transakcji i słabej infrastruktury, czuliśmy, że jest tu ogromny potencjał do kształcenia świetnych traderów. Nasi pracownicy – młodzi pasjonaci rynków – działają dziś w warunkach takich, jakie są w największych bankach inwestycyjnych: mają bezpośredni dostęp do rynków, dedykowane światłowody oraz wysoko wyspecjalizowane oprogramowanie.

Czyli taki młody człowiek przechodzi proces rekrutacyjny, siada przed czterema ekranami i zaczyna pracę?

Dokładnie tak! (śmiech). A mówiąć poważnie, to nie – to nie nasz model. Po podpisaniu umowy o pracę, zanim młody trader trafi na rynek, najpierw przechodzi kilkumiesięczne szkolenie, a i potem zapewniamy profesjonalne zarządzanie ryzykiem, trenerów i psychologów. Ten proces edukacji jest bardzo rozbudowany i zaczyna się jeszcze na uczelni.

Na uczelni?

Klika lat temu postanowiliśmy kształcić potencjalnych kandydatów jeszcze w czasie studiów. W tej chwili prowadzimy na najlepszych uczelniach ekonomicznych 7 laboratoriów tradingowych – sal wyposażonych tak, by odwzorowywały środowisko naszych biur. Tam nasi managerowie prowadzą dla studentów regularne zajęcia. W tym semestrze szkoliliśmy kilkaset osób w całej Polsce. Na przestrzeni lat wprowadziliśmy tysiące studentów w świat rynków finansowych

Ale chyba nie wszystkich zatrudniliście?

Oczywiście, że nie. Jedynie najlepsi z nich w przyszłości dołączą do nas. Cieszymy się, że uczelnie wyższe, z którymi pracujemy są bardzo zadowolone z naszego wkładu w edukację. Dzięki temu nasza współpraca stale się rozszerza.

Informacja o naszym potencjalne szkoleniowym rozniosła się dość szeroko i ze strony dużych firm pojawiło się zapotrzebowanie na szyte na miarę szkolenia. Tak powstało Square Mile Education. Dysponujemy w tej chwili narzędziami do nauki online, ale szczególnym zainteresowaniem cieszą się nasi eksperci – ludzie z dwudziesto- czy trzydziestoletnim doświadczeniem na rynkach finansowych Wielkiej Brytanii, USA i Niemiec. Skupiamy się wyłącznie na edukacji – nie sprzedajemy żadnych innych usług czy produktów. Opierając się na naszym doświadczeniu tłumaczymy, jak działają poszczególne instrumenty i kiedy są najefektywniejsze.

Handlujecie na globalnych giełdach, obserwujecie rynki chyba wszystkich najważniejszych produktów na świecie. Jaki wpływ na Polskę będzie miało referendum w sprawie ewentualnego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej?

To najczęściej zadawane pytanie naszym dealerom w OSTC Foreign Exchange. Drugie dotyczy ruchów, których spodziewamy się na parach EUR/PLN i USD/PLN. Nasza odpowiedź jest zawsze taka sama: nie wiemy, i co więcej, nikt tego nie wie! Właśnie dlatego tak ważne jest efektywne zarządzanie portfelem walutowym.

Niestety, w wielu firmach podejście jest takie, że przedsiębiorcy cieszą się, kiedy ruch cen walut jest dla nich korzystny i narzekają, kiedy dzieje się odwrotnie. Zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z tego, że mogą wymieniać waluty nie tylko w banku, i że mogą robić to taniej. Klienci wybierają OSTC FX z dwóch powodów: po pierwsze oferujemy im atrakcyjne kursy, niedostępne praktycznie nigdzie indziej przy ich skali biznesu. Po drugie mogą oni zawsze podnieść słuchawkę i porozmawiać z dealerem, który znając ich sytuację zwróci im uwagę na potencjalne zagrożenia, które oni mogli przeoczyć. Tym wygrywamy z kantorami online. Jakość, bezpieczeństwo i indywidualne podejście zawsze będą w cenie.

Z Pana perspektywy co najbardziej zagraża firmom, które są wystawione na ryzyko zawirowań na globalnych rynkach?

Wbrew pozorom nie wymienię tu Brexitu czy wyborów w USA. Według mnie największym wyzwaniem jest edukacja. Przed wieloma ryzykami można się uchronić w efektywny sposób za pomocą ogólnodostępnych narzędzi finansowych. Panuje jednak ogólne przekonanie, że są futuresy czy opcje są skomplikowane i firmy nie powinny ich używać. Jeśli już, to tylko za radą i pośrednictwem banków czy brokerów. To samo w sobie nie jest złe, ale pamiętajmy, że w tej sytuacji doradca jest tak naprawdę sprzedawcą.

Bill Beagles, jeden z trenerów Square Mile Education często powtarza: Jeśli ktoś mówi ci, że te narzędzia są skomplikowane, to albo cię okłamuje, albo próbuje na tobie zarobić!. I to jest prawda! Spójrzmy na owiane w Polsce złą sławą opcje – to proste i bezpieczne narzędzie, o ile się je rozumie. Stworzyliśmy oprogramowanie służące do nauki wykorzystania opcji, które dystrybuujemy na uniwersytetach na całym świecie i wśród osób indywidualnych. Nasz kurs udowadnia, że opcje są narzędziem takim samym jak każdy inny instrument finansowy.

Wszyscy jesteśmy narażeni na turbulencje na rynkach finansowych niezależnie od tego czy jesteśmy wielką firmą z sektora energetycznego, kupujemy śrutę sojową czy produkujemy czekoladowe cukierki. Dlatego dobrze jest nauczyć się jak się zabezpieczać przed podejmowaniem niepotrzebnego ryzyka. Z drugiej strony każda firma ma inne potrzeby i nie ma jednej, idealnej recepty. My nie podejmujemy się pomocy, jeśli wcześniej nie zrozumiemy dlaczego dany klient prosi o szkolenia czy doradztwo.